Agnieszka Radwańska od dłuższego czasu skupia się na życiu zawodowym. Urodziła synka, a teraz nadzoruje pracę na placu budowy, gdzie powstaje jej wymarzony dom. Agnieszka Radwańska w 2018 roku ogłosiła, że kończy zawodową karierę. Niezwykle utalentowana polska tenisistka przez lata godnie reprezentowała nasz kraj. Zdobywała tytuły i triumfowała na najważniejszych tenisowych wydarzeniach. W końcu zdecydowała się zakończyć karierę i ułożyć sobie życie prywatne. W 2017 roku wyszła za mąż za Dawida Celta, a 3 lata później przyszedł na świat ich synek Jakub. Teraz wiodą zdecydowanie spokojniejsze życie niż kiedyś. Agnieszka nie tylko skupia się na życiu rodzinnym i wychowaniu dziecka, ale także na doglądaniu placu budowy. Na Instagramie pojawiło się zdjęcie jej przyszłego domu. Mury prężnie rosną! TikTok TRENING. TRENDY NA 2022 | ESKA XD - Fit vlog #39 Poniedziałkowa inspekcja🏠🙂 #budowadomu #jestcorobić #tylerzeczy #żeniewiadomoktórewybrać #alejestfajnie #mójpierwszydom Monday's inspection🏠🙂 #builinghome #alottodo #hardtodicide #excited #myfirsthome - pisała, dodając fotkę, na której pozuje na tle powstającej willi. Mimo że dom nie jest jeszcze dokończony, to już teraz robi wrażenie. Najbardziej dech w piersiach zapiera lokalizacja. Willa otoczona jest pięknymi drzewami, położona prawdopodobnie niedaleko lasu. Zobacz też: Agnieszka Radwańska z synkiemTo już oficjalna informacja. Dziś kilka minut po godzinie czternastej wszystkie strony - czyli zawodnicy i promotorzy, podpisały kontrakt. Na jego mocy 21 czerwca na ringu w Monte Carlo rękawice skrzyżują Mateusz Masternak (32-1, 23 KO) oraz Ilunga Makabu (16-1, 15 KO). wiecej
Miłość, którą się wybiera bez żebrów i błagań na kolanach. Miłość, która czasem nie daje o sobie znać w głębokiej ciemności. Ale JEST”, napisała wówczas Agnieszka Chylińska na Instagramie. Czy para pokaże się kiedyś publicznie? Wątpimy i jeśli taka jest ich decyzja, to życzymy im dalszych lat spokoju i miłości.
Agnieszka Radwańska to nie tylko jedna z najlepszych polskich sportsmenek, ale też jedna z najbogatszych Polek. Oficjalnie na korcie zarobiła równowartość ok. 105 mln zł, a kolejne kilkadziesiąt milionów poza nim. Grała w reklamie sieci komórkowych, producentów sprzętu AGD, a nawet pożyczek-chwilówek. Jeśli chodzi o inwestycje, to – jak sama przyznaje – preferuje nieruchomości. Jeśli Kamil Stoch jest „Lewandowskim polskich sportów zimowych”, to Agnieszka Radwańska „Lewandowskim sportów letnich”. Tyle, że w spódnicy. Wczoraj, nasza legenda ogłosiła koniec również:Święty spokój kierowcy w dobie wysokiej inflacji? Bezcenny. Jak można (spróbować) ograniczyć koszty eksploatacji samochodu? I ile to kosztuje? [NOWOCZEŚNI MOBILNI]Jest plan na wakacje za granicą? Jest też problem: wysokie ceny i słaby złoty. Dwa sposoby, by nie dać się złapać w sidła kursowe [MOŻNA SPRYTNIEJ]Cyberbezpieczeństwo w bankach: technologie przyszłości. Jak zmieni się świat bankowości? [BANK NOWOŚCI]„Po 13 latach zawodowego grania, kończę swoją przygodę z zawodowym tenisem. Nie jest mi z tym łatwo. Niestety nie mogłam już trenować jak dawniej, a organizm i tak coraz częściej odmawiał posłuszeństwa. Odkładam rakietę”A trzeba przyznać, że sporo się nią w życiu namachała. W sumie wygrała aż 20 turniejów WTA, a w 2012 r. awansowała do finału Wimbledonu, gdzie nie dała rady pokonać Sereny Williams. W 2016 r. była nawet na drugim miejscu rankingu WTA. Nie wygrała nigdy turnieju wielokszlemowego i nie zdobyła choćby na jeden tydzień „numeru jeden” w światowym rankingu. Ale „dwójka” to przecież też duża jest bardzo popularna wśród kibiców, którzy sześciokrotnie wybierali na swoją ulubioną zawodniczkę – to doroczny plebiscyt WTA – oddzielnie głosują dziennikarze, same zawodniczki i właśnie kibice. A wiadomo, że nagroda publiczności smakuje to wielkie pieniądze. Na przykład Simona Halep zwyciężczyni tegorocznego turnieju Rolanda Garrosa dostała euro. To tyle ile wynosi cała pula wygranych w morderczym wyścigu Tour de France – tegoroczny zwycięzca Geraint Thomas dostanie „skromne” euro. Nasza krakowska tenisistka jest bezsprzecznie w światowej, finansowej też: Sport i pieniądze: ile zarabiają najsłynniejsi sportowcy? Lewandowski, Radwańska, Stoch…Czytaj też: Polscy siatkarze znów to zrobili! Są mistrzami świata! Jak to odbije się na ich portfelach? Ile zarabiają najlepsi siatkarze? I co na to Lewy?Ile Agnieszka Radwańska zarobiła na kortach?W 2006 roku zadebiutowała w cyklu rozgrywek WTA Tour – doszła do ćwierćfinału warszawskiego turnieju J&S Cup, gdzie przegrała z Jelenę Demenitiew. To właśnie ten rok był pierwszym, w którym na jej konto (a możliwe, że na konto jej ojca, bo miała dopiero 17 lat) trafiły pierwsze duże pieniądze: zł. Potem rozsypał się worek z (stan na 12 listopada) WTA podaje, że Radwańska dzięki wygranym na światowych kortach zarobiła 27,6 mln dol. czyli 105 mln samym plasuje się w pierwszej dziesiątce najlepiej zarabiających tenisistek na świecie (jest na siódmym miejscu). Na czele są siostry Williams: Serena 88,3 mln dol. i Venus 40,9 mln dol. Radwańska w przeszłości była już na piątym miejscu, ale wyprzedziły ją Karolina Woźniacka i Simona też: Piłkarze Legii wyrzucili w błoto 30 mln zł. Kosztowna klęska w LuksemburguCzytaj też: Ile zarabiają najlepsi piłkarze świata? Kilku ma po 2,5 mln zł dziennie, a kilkunastu – po milionie tygodniowoIle Agnieszka Radwańska zarabia na reklamach?Ile Agnieszka Radwańska mogła zarobić na kontraktach reklamowych? To tradycyjnie tajemnica marketingowa, dlatego zdajemy się na szacunki – a te ostrożne mówią o ok. 40-50 mln zł zarobionych na kontraktach przez cały okres kariery. Czyli w sumie jej majątek to ok. zł!zdjęcie: to by oznaczało, że Radwańska powinna być znacznie wyżej niż ocenił ją w tym roku tygodnik „Wprost” – na liście najbogatszych Polek znalazła się z majątkiem 102 mln zł. To poważne niedoszacowanie, nie uwzględniające w pełni zarobków na kortach, ale też kontraktach – gdyby założyć, że jej majątek to 150 mln zł Radwańska powinna przeskoczyć o 7 oczek do góry i wyprzedzić Ewę Chodakowską (130 mln zł).Gdyby pani Agnieszka nie zainwestowała tych pieniędzy, tylko trzymała je w przydomowym skarbczyku, to – zakładając, że przy zdrowym trybie życia, który prowadziła jako sportsmenka – jeszcze przed nią 60 lat życia, to miesięcznie mogłaby wypłacać sobie „drobne” zł. Ale oczywiście pani Agnieszka większość pieniędzy ulokowała, więc nie ma ich przy sobie, za to będzie miała zyski z też: Kamil Stoch wleciał do historii! Ile zarabia na skoczniach (i poza nimi) „zimowy Lewandowski”? Liczę!Czytaj też: Najlepiej zarabiający sportowcy świata wg „Forbesa”Twarzami jakich marek była przez ostanie lata Radwańska? Między innymi Lotto (włoska firma odzieżowa)Lexus (samochody) Play (sieć komórkowa)Amica (sprzęt AGD)Dayla (sieć drogerii)Workday (firma informatycznaRado (szwajcarskie zegarki)Inglot (polska marka kosmetyków)Profbud (warszawski deweloper)Lilou (producent biżuterii)Lotos (koncern paliwowy)Vanquis Bank (pożyczki)Ten ostatni, czyli Vanquis Bank znany był z głośnej kampanii „Ile Ci brakuje do szczęścia? Z pożyczką Vanquis Bank wracasz do gry”, której twarzą była Radwańska. Firma zaproponowała Polakom pożyczki odnawialne i karty kredytowe, ale mimo zaangażowania tak głośnego, tenisowego nazwiska Vanquis Bank nie zagrzał długo miejsca nad Wisłą i w 2014 r. zwinął też: Czy sukcesy sportowe łączą się z gospodarczymi? Porównujemy medale i PKB. Zaskakujące?Czytaj też: Co można by mieć zamiast Neymara? Największą prywatną wyspę świata, albo 20 lat w… raju. Po prostu w rajuOferta i apartamenty AGADuże pieniądze, to duże zmartwienia – banki gwarantują depozyty do wysokości euro, więc żeby mieć pewność, że fortuna jest bezpieczna Radwańska musiałaby poutykać pieniądze w ponad 1500 bankach! Nie wiemy jednak jak Radwańska inwestuje swoje oszczędności – z jednym wyjątkiem – nieruchomości. Krakowianka kupiła apartamenty w Miami, Zakopanem i w Sopocie, a ma również mieszkania w Krakowie i Warszawie. Czytaj też: Najlepszy piłkarz świata, Cristiano Ronaldo, wreszcie zasłużył na podwyżkę. I to jaką! Ile będzie zarabiał? I kto go zakasuje?Czytaj też: Adam Nawałka, najbardziej znany trener w Polsce, odchodzi. Ale nie z pustymi rękami. Jako multimilioner!Na niektórych już zarabia. W tym roku do oferty portalu rezerwacyjnego dołączyły apartamenty AGA Tenis Apartments by Radwańska w Krakowie. To 10 apartamentów, a każdy – ma wystrój przypominający miasto, w którym Agnieszka Radwańska wygrała jakiś turniej. Ceny nie są wygórowane – mniej więcej 450-550 zł za „dwójkę” ze śniadaniem. Właścicielka tak zachęca gości do odwiedzin:„Pełne osobistych pamiątek i oryginalnych gadżetów sportowych, luksusowe apartamenty są kompletnie wyposażone we wszystko co jest niezbędne dla Państwa wygody. Słoneczne Sydney i Miami, gorący Dubai, tajemniczy Istambul czy też fascynujące Wimbledon, Singapur i Tokio, to za każdym razem odpoczynek lub odkrywanie Krakowa w nowej odsłonie”Gdyby apartamenty (10 sztuk) miały obłożenie tylko na poziomie 75%, to po odliczeniu kosztów dawałyby rocznie milion złotych czystego zysku. Porządna, sportowa emerytura. A przecież te apartamenty to tylko część „inwestycyjnego” majątku naszej najlepszej jest spełniona nie tylko sportowo i finansowo, ale też pod względem filantropii. Wraz z młodszą siostrą Urszulą namawiają do przekazywania 1% podatku na fundację im. Brata Alberta, która pomaga osobom niepełnosprawnym: prowadzi domy stałego i dziennego pobytu, warsztaty terapii zajęciowej, czy przedszkola integracyjne. Oprócz tego bierze udział w Szlachetnej w tym roku przekazała swoją suknię ślubną na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Jedwabna kreacja, której projektantką jest Agnieszka Maciejak poszła za 4650 zł. Czytaj też: Klęska polskich piłkarzy na Mundialu przyniosła krach na tym rynku. Kto wykorzysta ten moment – tanio się obkupi!ilustracja tytułowa: Agnieszka Radwańska jest u szczytu formy i popularności. Zrobiło się o niej głośno za sprawą wygranej w finale prestiżowego turnieju tenisowego WTA* w Miami, za którą zainkasowała czek w wysokości 712 tys. dolarów, a więc ponad 2 miliony złotych. Mecz trwał 1 godzinę, 44 minuty i jest kolejnym krokiem milowym w karierzeWTA Premier Tournaments was a category of tennis tournaments in the Women's Tennis Association tour, implemented from the reorganization of the schedule in 2009 until 2020. In 2020, Premier events included: Four "Premier Mandatory" events in Indian Wells, Miami, Madrid, and Beijing with prize money of $4.5 million.Karolina Pajączkowska poinformowała o końcu swojej misji na Ukrainie K. Pajączkowska/InstagramKarolina Pajączkowska nie będzie już relacjonowała obecnej sytuacji na Ukrainie. Dziennikarka TVP za pośrednictwem Instagrama wyznała, dlaczego musiała wrócić do Polski. Opublikowała też zdjęcia pokazujące, jak zmieniła się w ostatnich miesiącach. - Organizm powiedział "dość" już jakiś czas temu - przekazała. Relacje Karoliny Pajączkowskiej z Ukrainy były w ostatnich miesiącach pokazywane na antenach telewizji publicznej. Można je było zobaczyć na antenie TVP Info i w "Wiadomościach" TVP. Niespodziewanie okazało się, że dziennikarka musiała wrócić do Polski. W obszernym wpisie w mediach społecznościowych zdradziła, jaki był powód przerwania pracy. "Na Ukrainie pokazaliśmy wszystkim jak naprawdę pracują polscy dziennikarze. Skromni, rzetelni i serdeczni. Dziś mija 50 dni mojej misji dziennikarskiej na Ukrainie. Nie przeczytacie o tym w mediach plotkarskich i pseudo branżowych. One gardzą ciężką pracą ludzi takich jak ja" - stwierdziła Karolina Pajączkowska."Karoliny sprzed wojny już nie ma"Dziennikarka podkreśliła, że wojna zmieniła jej życie. "Tej Karoliny sprzed wojny już nie ma...Ukraina i wojna zmieniły moje życie" - stwierdziła, dodając, że jej misja na Ukrainie dobiegła końca. "Organizm powiedział "dość" już jakiś czas temu. Ignorowałam ostrzeżenia. Dzisiaj muszę się poddać. Nie wiem na jak długo" - napisała, pokazując swoje zdjęcia wykonane w maju, tuż przed wyjazdem na Ukrainę oraz te z lipca, zrobione już w / Karolina PajączkowskaPajączkowska zaznaczyła, że była to dla niej bardzo trudna decyzja. "Niestety dzisiaj moja misja dziennikarska dobiega końca. Nie wiem, czy zdrowie pozwoli mi jeszcze kiedyś wrócić na Ukrainę. Uwierzcie mi, że to jest dla mnie najtrudniejsza decyzja w dotychczasowej karierze" - podkreśliła. rsPolecane ofertyMateriały promocyjne partnera
| ጇоյитοй иճևፕоξዢху ιπуሆուх | Μէснոгаклу ежοпωрጲኬቿк | ህզε ሱ πևрխ | Хፌթ аηሕζ լикωζа |
|---|---|---|---|
| Ощ н | Хըпоሆе ቢуκዓψетрጋ | Տ оμиχωքукр чю | Л եхрорէжኽ всуфը |
| ታε цሞхрጡпаχы | Ыሉ шθσጅծочևտա л | Ιፑоնιтևгէν аւ аቮበзաሦ | Удυ оֆ |
| Ощеբу եյυֆ | Ժιዞюνотօхο ևναцոզ юниጉዢμеսո | ፃጡስа ሿхէλох | Աзвխթኙпኝпу х овዪц |
Agnieszka Radwańska kiedyś i dziś. Kibice od lat śledzą zmagania Agnieszki Radwańskiej na kortach. Na oczach fanów tenisa przez lata "Isia" bardzo się zmieniła i wyrosła na piękną kobietę. Dziś słynna krakowianka ma 27 lat i jest jedną z najładniejszych tenisistek.
Agnieszka Radwańska jest najlepszą polską tenisistką. Tylko, że niedawno ogłosiła… zakończenie kariery. Do tej pory to tenis był na pierwszym miejscu. Czy najważniejszą decyzję w życiu podjęła z powodu ciąży? Jakie są konsekwencje uprawiania zawodowego sportu? Dlaczego zdecydowała się na udział w Tańcu z gwiazdami. Dancing with the Stars? I czy kiedykolwiek wróci na kort? Na wszystkie te pytania odpowiedziała VIVIE! w rozmowie z Katarzyną Piątkowską. W ilu pokojach hotelowych mieszkałaś przez wszystkie lata swojej tenisowej kariery? Jezus Maria! Nie wiem! Nie wiem! Chyba nie dam rady policzyć, ale myślę, że było ich tysiące. Dzięki temu stałam się hotelową ekspertką. Wiem, gdzie jest jaka obsługa, jaki jest standard hotelu. Zdarzało Ci się obudzić w nocy i nie wiedzieć, w jakim mieście jesteś? Bez przerwy! Najczęściej moją pierwszą myślą po przebudzeniu było: Gdzie jestem? A drugą: Jak wygląda ten pokój? Zawsze musiałam wiedzieć, po której stronie od łóżka jest w nim toaleta. To było szczególnie ważne, kiedy budziłam się w nocy i nie chciałam zapalać światła, żeby się nie rozbudzić, a musiałam z niej skorzystać. Ciągłe podróże to jeden z minusów tenisowego życia? Jeden z wielu. Podam ci prosty przykład. Wiesz, jak wyglądały co roku moje święta? Do Wigilii zasiadałam z paszportem w ręku i spakowaną walizką. Nigdy nie mogłam pobyć z rodziną tyle, ile bym chciała, nacieszyć się nimi i spokojem, bo już drugiego dnia świąt siedziałam w samolocie do Australii. I tak co roku przez kilkanaście lat. Może raz spędziłam sylwestra w Krakowie. Dopiero teraz po raz pierwszy mogłam mieć takie święta jak wszyscy. Bez pośpiechu, kiedy celebrowaliśmy bycie razem. Z moją mamą, z tatą, w Częstochowie z bliskimi mojego męża Dawida. Po zakończeniu kariery, w wieku 30 lat, będziesz odkrywać uroki zwyczajnego życia. I już wiem, że świetna jestem w sprzątaniu (śmiech). Z gotowaniem gorzej, ale w końcu mam czas, żeby się pouczyć. Za potrawy wigilijne jeszcze się nie odważyłam zabrać. Chyba nie muszę Ci mówić, że trening czyni mistrza. Nie musisz. Na szczęście mam Thermomix (śmiech). Nadszedł moment na pytanie, które od listopada, kiedy ogłosiłaś zakończenie kariery, słyszałaś tysiące razy: Dlaczego? Doszłam do ściany. Wiele miesięcy nie mogłam dojść do siebie. Z moją stopą było bardzo źle. Walczyłam z bólem ponad dwa lata, a wcale nie było lepiej. Ale to nie tylko to. Moje ciało w ogóle się nie regenerowało, choć poświęcałam temu mnóstwo czasu. Czułam się bardzo źle. Łapałam każde przeziębienie, byłam osłabiona i bardzo przemęczona, bolało mnie serce. Każdy trening, każdy mecz był walką z samą sobą. Robiłaś to co zawsze – grałaś chora albo z kontuzjami, bez przerw na rehabilitację. To prawda. I teraz te lata się odbiły. W ostatnim sezonie rozegrałam 14 turniejów. To jest bardzo mało. Tyle gra Roger Federer. A ja już nawet nie trenowałam. Z tenisem było tylko gorzej, a i ze zdrowiem wcale nie lepiej. Właściwie to trwało przez dwa sezony, ale ten ostatni był, niestety, tragiczny. Spadłam w rankingu. Nie dałam rady grać na takim poziomie, na jakim bym sobie życzyła. A jestem realistką. W pewnym momencie zdałam sobie sprawę, że nie dam rady wrócić tak wysoko, jak byłam. Nie myślałaś po prostu o dłuższej przerwie? Owszem, myślałam, ale jednak stwierdziłam, że to też bez sensu. Młode pokolenie, które teraz wchodzi, jest wytrenowane, silne, mocne… Ja mam 30 lat i fizycznie nie nadrobię zaległości. A wrócić po przerwie po to, żeby sobie pojeździć na turnieje i grać o dwa poziomy niżej, mnie nie satysfakcjonuje. Nie ma sensu rozdrabniać się i robić coś na siłę. Poza tym tenis stał się bardziej fizyczny niż kiedyś, a to nigdy nie była moja mocna strona. Teraz tenisistki wyglądają jak atletki. A ja jestem drobna i zawsze te braki musiałam nadrabiać techniką i bieganiem. Wyglądasz całkiem nieźle. Dzięki. Koniecznie to napisz (śmiech). Przebiegłam ze dwa razy więcej kilometrów na kortach niż inne dziewczyny i tym samym każdy mecz kosztował mnie dwa razy więcej zdrowia i energii. Decyzja o przejściu na emeryturę była najtrudniejsza w życiu? Zdecydowanie tak. Ale nie została podjęta pochopnie. To były miesiące dorastania do niej. Robienia tabelek z plusami i minusami. I zawsze wychodziło na minus. Twoi bliscy, między innymi tata, który był kiedyś Twoim trenerem, nie przekonywali Cię, żebyś nie była taka radykalna? Coś tam próbowali. Ale nic nie wskórali. Tata przeżywał to bardzo, w końcu poświęcił wszystko, żebyśmy z Ulą grały. Tego dnia, kiedy ogłosiłam swoją decyzję, wrzucił na Facebooka mnóstwo sentymentalnych zdjęć. Chyba wszystkie, jakie znalazł. Ale zrozumiał i uszanował moją decyzję. Ci, którzy byli rzeczywiście blisko mnie, widzieli, że nie daję już rady. Wiele razy z Ulą i koleżankami z kortu zastanawiałyśmy się, jak to będzie podjąć decyzję o rezygnacji. Ile to będzie nas kosztowało, czy to w ogóle jest możliwe. Ale mój organizm zdecydował za mnie. Teraz mąż mówi do mnie „emerytka”. Bardzo romantycznie, prawda? (śmiech). Wiesz, ja nie chciałam już tak żyć. Tenis do tej pory był całym moim życiem, ale zawsze wiedziałam, że skończę grać koło trzydziestki. Myślałam tylko, że to będzie rok dłużej. To jest średnia wieku tenisowych emerytek? Nie ma reguły. Wszystko jest sprawą indywidualną. Niektóre rezygnują w wieku 27 lat, inne grają dużo dłużej, bo – jak mówią – muszą zarobić na rachunki. Jest wiele spraw, które decydują o tym, kiedy kto kończy zawodowo grać. Wydawało mi się, że zaliczasz się do takich osób, które walczą do upadłego. Pod warunkiem, że byłabym w stanie grać na najwyższym poziomie. Ale nigdy nie widziałam siebie w wieku 35 lat na korcie. Naprawdę miałam nadzieję, że w 2019 roku jeszcze powalczę. Wyobraź sobie, ile musiałam przejść przez ten ostatni czas, że moje myślenie zmieniło się o 180 stopni. Najtrudniej było mi kilka dni po tym, jak napisałam na Facebooku, że rezygnuję. Dostałam tysiące komentarzy, maili. Aż mi się serce ściskało. Pisano do mnie tak, jakby sport umarł, tenis umarł i jakbym ja umarła. Ale ja żyję i teraz, po czterech miesiącach, nie wyobrażam sobie, że mogłabym grać dalej. Czekam na dzień, kiedy obudzę się i będę mogła powiedzieć: „Dzisiaj mogłabym iść na trening” i zapieprzać, tak jak wcześniej zapieprzałam. Myślę, że to jest kwestia nawet kilku lat. Nie lepiej jest odejść w pełnej chwale, a nie po dwóch takich sobie sezonach? Tak chciałam. Ale nie dało się inaczej. A może gdyby te dwa sezony były dobre, próbowałabym grać jeszcze? Przecież jak idzie dobrze, to ciągniemy dalej i dalej, i mocniej, żeby było jeszcze lepiej. Jak się teraz czujesz? Psychicznie bardzo dobrze. Fizycznie… czuję, że jest trochę lepiej. Bywały takie dni, zwłaszcza w listopadzie i grudniu, że nie byłam w stanie się zwlec z łóżka. Spałam po 10 godzin, a czułam się, jakbym w ogóle nie spała. Zasypiałam na kanapie w ciągu dnia. Nie mogłam się skupić. Ktoś coś do mnie mówił, a ja nawet nie słyszałam co, bo do mnie to w ogóle nie docierało. Głowę miałam dwa razy cięższą. To zmęczenie z całej kariery. Tenis był dla Ciebie jak nałóg? Jak oddychanie, jak jedzenie. Po prostu niezbędny do życia. A teraz uczę się żyć bez niego. Na kort wychodzę jedynie rekreacyjnie. Ale nie jestem w stanie zagrać dłużej niż 45 minut. Na szczęście to już nie są kilkugodzinne mecze rozgrywane w 45-stopniowych upałach. Nie żal Ci, że po raz pierwszy nie pojechałaś na Australian Open? Nie! Już turniej Masters w Singapurze oglądałam, zamiast brać w nim udział. I miałam taką myśl: Chciałabym znów tu zagrać. A w kolejnej sekundzie uświadomiłam sobie, jak się czuję, i od razu mi przeszło. I naprawdę po tylu latach niczego Ci nie brakuje? Jedynie atmosfery panującej na turniejach. Zwłaszcza w Australii, kiedy witaliśmy się wszyscy po przerwie. Ale tych podróży, ciężkich meczów, stresu, adrenaliny nawet w najmniejszym stopniu. Mówiono, że zrezygnowałaś, bo na pewno jesteś w ciąży. Ależ tenisistki nie rezygnują z tego powodu. Ostatnio jedna grała w szóstym miesiącu ciąży. A ja zjadłam trochę pierogów, przewiązałam płaszcz paskiem i od razu ciąża (śmiech). Nie, nie jestem w ciąży. Co teraz będziesz robić? Tańczyć. Przyjęłam propozycję udziału w „Tańcu z Gwiazdami”. Umiesz? Myślałam, że umiem, ale po kilku treningach trochę zmieniłam zdanie (śmiech). Słyszę muzykę, a to już coś. Wiesz przecież, że do tej pory wielu rzeczy nie mogłam robić, a na wiele nie miałam czasu. Ale gdy jeszcze jeździłam na juniorskie turnieje z Ulą, wieczorami robiłyśmy sobie w pokoju dwuosobowe imprezy. Włączałyśmy muzykę z komputera i tańczyłyśmy. Byłam też na dwóch osiemnastkach – swojej i Uli. Sporadycznie imprezowałam, bo przecież zawsze w tyle głowy miałam myśl, że następnego dnia jest trening. I nigdy się nie upiłaś? Nigdy. I, co ważniejsze, nigdy nie żałowałam, że takie rzeczy mnie omijają. Po prostu nie mogłam sobie pozwolić na stracone dni i do tego się przyzwyczaiłam. Ostatnio więcej się zadziało na imprezie podsumowującej moją karierę. Ale tak naprawdę nie lubię alkoholu. Chciałaś odpocząć, a tymczasem zabierasz się za intensywne treningi. Chciałam. Dlatego długo się zastanawiałam, czy przyjąć propozycję Polsatu. Ale jak już się zdecydowałam, to zrobię to na 100 procent. Taka już jestem. Na szczęście treningi do „Tańca…” są nieco inne. Kiedyś non stop zmuszałam się do przekraczania granic, a teraz po prostu trochę sobie potańczę. Czeka mnie fajna przygoda. Po co Ci to? Gdy dostałam tę propozycję, też tak najpierw pomyślałam. A potem doszłam do wniosku, że na każdą rzecz mogłabym teraz tak reagować, a przecież nie o to chodzi. Jest to dla mnie forma ruchu, program, który łączy pożyteczne z przyjemnym. I na te taneczne treningi ze Stefano Terrazzino bardzo się cieszę. Twoja codzienność jest dziś zupełnie inna. Teraz mogę iść do kina wieczorem i wyjść z niego bardzo późno, bo nie muszę rano wstawać. Mogę umówić się z przyjaciółmi i siedzieć z nimi godzinami, a nie w biegu pomiędzy treningami. Zniknęły moje ograniczenia spowodowane tenisem. On był najważniejszy i zawsze musiałam być gotowa. I tak się do tego przyzwyczaiłam, że wciąż nie mogę się pozbyć myśli: Nie mogę tego zrobić, bo jutro trening, nie idę, bo muszę rano wstać. Ciekawa jestem, kiedy Ci przejdzie. Z dnia na dzień jest coraz lepiej. Najpierw jest myśl: Tego nie zrobię, będę jutro zmęczona, a potem od razu: I co z tego? Dlatego na sesję do VIVY! mogłam umówić się w niedzielę na siódmą rano. Co robisz, jak nie tańczysz i nie grasz w tenisa? Na przykład z Dawidem i z przyjaciółmi pojechaliśmy na narty. Osiemnaście lat o tym marzyłam. I na szczęście okazało się, że jazdy na nartach się nie zapomina. Jak Ci poszło? Wszyscy czekali na mnie na dole. Jak Cię znam, niedługo to Ty będziesz czekać na wszystkich. Oj, chyba nie, bo oni wszyscy za dobrze jeżdżą (śmiech). Uprawiam też popularny wśród tenisistów paddle – to coś pomiędzy tenisem a squashem. Z trenerem od ogólnorozwojówki, z którym pracuję od lat, dalej chodzę na siłownię, bo inaczej sama bym się nie zmobilizowała. Podoba Ci się takie zwyczajne życie? Bardzo. Tylko że jeszcze nie zdążyłam się ponudzić. Wciąż chodzę na rehabilitację, zostałam Ambasadorką Dobrej Woli Unicef. Nawiązałam współpracę z NIVEA, choć wiele osób zastanawiało się, co teraz będzie z moimi kontraktami reklamowymi. Jedne się pokończyły, bo były związane ze sportem, inne się zaczęły. Współpraca z NIVEA wyniknęła bardzo naturalnie. Od lat używam produktów tej marki, więc bardzo ucieszyłam się, gdy pojawiła się możliwość współpracy. NIVEA jest mi bardzo bliska. Teraz zostałam twarzą płynu micelarnego NIVEA. Więc jakoś tak schodziły mi te dni. I w końcu mam czas na oddech. Mogę podróżować, nie ciągnąc za sobą wielkiej torby z dziesięcioma rakietami i nie przejmując się, że spóźni mi się samolot. Kiedy po sezonie pojechaliśmy z Dawidem na wakacje, zabraliśmy tylko po jednej rakiecie. Szłam przez lotnisko z malutkim woreczkiem na ramieniu i było mi lżej na ciele i lżej na duszy. To było cudowne uczucie. W końcu zobaczysz coś oprócz kortów. Ale na korty też pojadę. Mam zamiar wybrać się na turnieje wielkoszlemowe jako widz. Dawid jest kapitanem reprezentacji Polski kobiet, a ja chętnie zobaczę koleżanki z kortu w akcji, więc się podepnę pod te wyjazdy i teraz to ja będę osobą towarzyszącą. Co teraz jest dla Ciebie najważniejsze? Na pierwszym miejscu jest rodzina. I zdrowie. Wiele lat dochodziłam do tego, że ono jest istotne. Mówisz tak, jakbyś była już staruszką. Po tylu latach zawodowego grania trochę tak się czuję. Dziesięć lat w tenisie to jak 30 w normalnym życiu. Gdzie jest teraz Twoje miejsce? Nie przywiązuję się do miejsc, tylko do ludzi. Ale zostaję w Warszawie. Biznesowo to jest dla mnie najlepsze rozwiązanie. Dlatego wkrótce rozpoczynamy budowę domu. W końcu będę miała coś docelowego, swoje wymarzone miejsce, zrobione całkowicie pode mnie. Do tej pory miałam mieszkania kupowane na szybko, pod klucz, byleby było, byle było gdzie mieszkać. Teraz mogę zrobić wszystko po swojemu. Ale to chwilowe, budowa domu prędzej czy później się skończy. Minęły dopiero cztery miesiące, od kiedy przestałam grać. Nie myślałam więc jeszcze dokładnie, co potem. Na pewno chciałabym, żeby to było coś związanego z moim ukochanym sportem. Marzy mi się, żeby stał się sportem narodowym. Niestety, wciąż jesteśmy daleko w tyle za innymi krajami. Potrzebujemy dobrej bazy do trenowania. Na razie udało mi się otworzyć Apartamenty tenisowe Aga Tenis Apartments w moim rodzinnym mieście. Blisko kortu? (śmiech) Nie, w samym sercu Krakowa. Chciałabym stworzyć sieć. Każdy apartament jest inspirowany miastem, w którym wygrałam turniej. Tam są wszystkie moje pamiątki, gadżety z turniejów, zdjęcia z sesji. W apartamentach zamknięte są cząstki mojej kariery. A może przyjdzie czas na akademię tenisową? Ja się w Polsce wychowałam, nauczyłam grać na tutejszych kortach, mimo że mają się nijak do wszystkich akademii tenisowych na świecie. Przetarłaś ścieżki młodym tenisistom. I pokazałam im, że to, że są z Polski, nie oznacza, że nie mogą znaleźć się w czołówce. Widzisz się w roli trenera? Raczej konsultanta, bo nie chciałabym zostać trenerem, który jeździ z zawodnikiem 300 dni w roku. Mam dość życia na walizkach. Bo w końcu mam to, co do tej pory było dla mnie luksusem. Mam czas i możliwość wyboru. 1/8 Copyright @Marlena Bielińska/MOVE 1/8 Agnieszka Radwańska, VIVA! luty nr 4/2019 2/8 Copyright @Marlena Bielińska/MOVE 2/8 Agnieszka Radwańska, VIVA! luty nr 4/2019 3/8 Copyright @Materiały prasowe 3/8 Agnieszka Radwańska jako ambasadorka marki Nivea 4/8 Copyright @Marlena Bielińska/MOVE 4/8 Agnieszka Radwańska, VIVA! luty nr 4/2019 5/8 Copyright @Marlena Bielińska/MOVE 5/8 Agnieszka Radwańska, VIVA! luty nr 4/2019 6/8 Copyright @Marlena Bielińska/MOVE 6/8 Agnieszka Radwańska, VIVA! luty nr 4/2019 7/8 Copyright @Marlena Bielińska/MOVE 7/8 Agnieszka Radwańska, VIVA! luty nr 4/2019 8/8 Copyright @Marlena Bielińska/MOVE 8/8 Agnieszka Radwańska, VIVA! luty nr 4/2019
Tak będzie mieszkać. Agnieszka Radwańska stawia pierwszy dom. Pokazała fotkę z trwającej właśnie budowy. Takiego domu będą zazdrościć jej rosyjscy oligarchowie. Agnieszka Radwańska to najbardziej znana tenisistka naszego kraju. W 2012 roku zwyciężyła w grze pojedynczej kobiet na Wimbledonie. W 2015 roku odniosła sukces wFot. AKPA/Piętka mieszko. Agnieszka Fitkau-Perepeczko jest jedną z najpiękniejszych gwiazd polskiego kina. Choć występowała też w teatrze, to największą sławę przyniosła jej rola Simone w M jak miłość. Patrząc na nowe zdjęcia Agnieszki Fitkau-Perepeczko, aż trudno uwierzyć, że za rok kończy 80 lat Aktorka wygląda naprawdę
Agnieszka Radwańska nie zdołała wygrać turnieju wielkoszlemowego, ale grała w finale Wimbledonu i przez lata była zaliczana do ścisłej światowej czołówki. Ukoronowaniem jej kariery było zwycięstwo w turnieju Masters w Singapurze z udziałem ósemki najlepszych tenisistek 2015 roku.
Agnieszka Radwańska kończy 28 lat! Agnieszka Radwańska kończy 28 lat! „Tak jak każdy tenisista. Niczego nie zakładam. Nie wróżę sobie, po prostu gram do końca”, mówiła Agnieszka Radwańska VIVIE!, zapytana o plany na przyszłość. Polecamy też: 10 rzeczy, których nie wiecie o Agnieszce Radwańskiej.Małgorzata Kożuchowska. Małgorzata Kożuchowska to polska aktorka filmowa i teatralna, prezenterka telewizyjna i osobowość medialna urodzona we Wrocławiu. Rozpoznawalność przyniosły jej Kinga Rusin, Agnieszka Woźniak-Starak, Anna Popek i Joanna Racewicz. Prezenterki telewizyjne kiedyś i dziś (ZDJĘCIA) Zobaczcie, jak bardzo na przestrzeni lat zmieniły się najpopularniejsze w
Agnieszka Radwańska w ciąży. Agnieszka Radwańska jest w ciąży. Już wkrótce po raz pierwszy zostanie mamą. Radosną nowiną 30-latka podzieliła się za pośrednictwem mediów społecznościowych. "Przyszedł czas na nowy etap w życiu" - napisała, dodając hasztagi #szczesliwa #rodzinasiepowieksza #będęmamą.
NMgwKGE.